Dwudziesta rocznica ataków na WTC. Wspomnienia uczestników tamtych tragicznych wydarzeń

11 września 2001 roku, w najtragiczniejszych atakach terrorystycznych w historii USA, w Nowym Jorku, pod Waszyngtonem i w Shanksville w Pensylwanii zginęło prawie 3 tys. osób. Ponad drugie tyle zostało rannych. Korespondentka Polsat News, Magda Sakowska rozmawiała z tymi, którzy w tym tragicznym dniu nieśli pomoc ofiarom, z tymi, którzy stracili bliskie osoby i z tymi, którzy przeżyli.
przewiń w lewo
przewiń w prawo

Szef straży pożarnej o atakach na WTC: Ten dramat był wszędzie, nie było ucieczki

- Za każdym razem, gdy ktoś mnie pyta o 11 września, to przechodzą mnie dreszcze, zaraz wracają wspomnienia. Gdy doszło do zamachów, to ja już od 11 lat służyłem w straży. (…) Gdy oglądałeś to w telewizji, to to wszystko było "w pudełku", zamknięte. Zawsze mogłeś od tego odwróci wzrok, spojrzeć na swoje dzieci, mieszkanie, spojrzeć na inną rzeczywistość, żeby się jakoś ogarnąć. A kiedy było się tam na miejscu, to ten dramat był wszędzie, na około każdego z nas, nie było ucieczki – tak wydarzenia z 11 września 2001 roku wspomina David Morkal, szef batalionu nowojorskiej straży pożarnej.

- Obchodzimy każdą rocznicę, nigdy tego, co się wydarzyło, nie zapomnimy. To wydarzenie nas w pewnym sensie ukształtowało, zmieniło nasze życia – mówił w rozmowie z Magdą Sakowską.
Dodano: Piątek, 10 września (13:40)
Źródło: Magda Sakowska- Polsat News

Reklama