Żyją dzięki śmieciom. Gehenna ubogich w Mozambiku

Przychodzą tu codziennie, nie bacząc na toksyczny gaz wydobywający się z hałd odpadów. Są ich tysiące, w tym wiele dzieci i nastolatków. Ich życiowe dramaty są różne, ale łączy ich jedno – potrzeba przetrwania i zaspokojenia głodu. W Maputo, stolicy Mozambiku – najbiedniejszego kraju świata – znajduje się gigantyczne wysypisko śmieci, które daje utrzymanie najuboższym. Z ton śmieci wybierają oni plastik, papier, puszki, butelki – wszystko, co można jeszcze sprzedać. Szczególnie łakomym kąskiem są odpady z bogatszych dzielnic miasta.

„Nie mam za c utrzymać dzieci; muszę je jakoś nakarmić” – mówi Rosa, jedna z osób trudniących się zbieractwem odpadów. W podobnym tonie wypowiada się Tina: „Moje życie to pasmo cierpień; bez tego wysypiska nie miałabym za co utrzymać dzieci.”

Mozambik zachodnim turystom może wydawać się rajem na ziemi, głównie z powodu cudownych krajobrazów i bogatego wachlarza możliwości aktywnego wypoczynku. Dla jego mieszkańców jest jednak piekłem, w którym codziennie muszą walczyć o byt. Po kilkunastu latach krwawej wojny z RPA, a później wojny domowej, kraj ten wciąż nie może stanąć na nogi. Ludzi dziesiątkuje AIDS i choroby tropikalne, a warunki życia dalekie są od cywilizowanych. W Mozambiku infrastruktura jest szczątkowa: drogi, instytucje publiczne i fabryki wciąż czekają na odbudowę.
Dodano: Wtorek, 3 lutego 2015 (15:23)
Źródło: AFP- AFP

Reklama