Wyglądają jak karaluchy ze skrzydłami. Będą ich miliony! Ich rój może zasnuć niebo!

Niektórzy lubią odpoczywać przy dźwiękach cykad. Gdyby jednak któraś z nich znienacka usiadła im na dłoni, strząsnęliby ją z obrzydzeniem. Cykada w niczym nie przypomina smukłego, zielonego świerszcza. Raczej już karalucha ze skrzydłami i parą pomarańczowych oczu. Niebawem przekonają się o tym miliony Amerykanów, zamieszkujących Wschodnie Wybrzeże. Młode wychodzą spod ziemi, by przystąpić do rozmnażania. Dzieje się to co 13 lub 17 lat. W tym roku będzie ich wyjątkowo dużo. Począwszy od końca kwietnia, roje cykad pojawią się od Connecticut po Północną Karolinę. Owadów będzie tak wiele, że rój może zasnuć niebo grubą chmurą. I choć nie grzeszą urodą, potrafią narobić niezwykłego hałasu. Charakterystyczny dźwięk wydają samce cykad za pomocą narządów umieszczonych u nasady odwłoka. Celem jest zwabienie partnerki. Gdy kawalerowie wyruszają na podryw, hałas przypomina powracający falami trzeszczący świst. Ludzi może on przyprawić o ból głowy, ale same cykady są zupełnie nieszkodliwe. Choć otarcie się o rój cykad może zakończyć się zadrapaniami. Również rośliny nie mają się czego bać. A odwłoki martwych cykad to doskonały, wysokobiałkowy nawóz. Oraz pożywienie dla wielu gatunków zwierząt. Dlatego, jeśli nad okolicę nadleci rój cykad, warto mieć na oku swoich czworonożnych pupili. Niektóre psy i koty po spożyciu cykad mogą nabawić się niestrawności. A skoro jest przysmakiem "braci mniejszych", również człowiek może skosztować cykady. Restauracje oferują cykadową tartę, a nawet... cykadowe lody! Nieważne jednak, czy budzą apetyt, czy obrzydzenie. Każdy, kto napotka rój cykad, zrozumie, o co ten cały szum (CNN Newsource/x-news).
Dodano: Sobota, 20 kwietnia 2013 (05:17)

Reklama