Wiara w elfy, czyli Islandia jakiej nie znacie

Islandzkie elfy (zwane też "ukrytymi ludźmi" - Huldufolk) są czymś więcej niż częścią lokalnego folkloru czy atrakcją turystyczną. Ze świecą można szukać Islandczyka, który otwarcie podważyłby wiarę w istnienie tych legendarnych stworzeń. Według prastarych wierzeń, zamieszkują one wzgórza, skalne rozpadliny, pola zastygłej lawy, kurhany - a na swojej drodze spotkać je może każdy.

Elfy występują w wierzeniach i podaniach wszystkich skandynawskich ludów. O ile jednak w Norwegii, Danii i Szwecji od XIX wieku nikt nie traktuje ich poważnie, to na Islandii ogromna większość społeczeństwa nawet nie śmie z nich żartować. W grudniu 2014 roku "obrońcy elfów" zorganizowali protest przeciwko budowie drogi łączącej półwysep Alftanes z Gardabaer na przedmieściach Reykjaviku. Powód? Trasa miała przebiegać przez miejsce... uczęszczane przez elfy.

Dodajmy, że wśród Islandczyków można spotkać osoby, które z wiarą w elfy związały swoje życie zawodowe - jak Ragnhildur Jonsdottir, która twierdzi, że od wczesnego dzieciństwa potrafi komunikować się z elfami dzięki zdolności telepatii. Ekspertów od elfów jest na Islandii cała rzesza. Działa tam nawet uczelnia, której misją jest pogłębianie i przekazywanie wiedzy na temat tych fantastycznych istot. Jej założyciel, historyk Magnus Skarphedinsson, poświęcił badaniu elfów ponad 30 lat życia - i zarzeka się, że spotkał w swoim życiu kilkaset osób, które na własne oczy widziały "ukrytych ludzi".
Dodano: Piątek, 6 marca 2015 (09:24)
Źródło: INTERIA.TV- © 2015 Associated Press

Reklama