UWAGA! TVN: Wtargnął do domu i zaatakował 10-miesięczne dziecko. „Widział demona”

Cichy i spokojny, tak znajomi mówią o 36-latku, który wtargnął do przypadkowego domu i zaatakował 10-miesięczne dziecko. Mężczyzna rzucał malcem o podłogę. W areszcie powiedział, że w dziecku dostrzegł demona.

Justyna Bryś zajmowała się 10-miesięcznym synem. W domu była sama. Wyjątkowo nie zamknęła drzwi na klucz. – Była godz. 10. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i ktoś wbiegł do domu. Byłam przerażona. Najpierw myślałam, że coś się stało na drodze. Ale on powiedział, że zabije mi dziecko. Pobiegłam do drzwi, zaczęłam wołać o pomoc. Podskoczył i w jednej chwili zamknął drzwi. Drugą ręką rzucił Mikołajem o podłogę – relacjonuje pani Justyna.

Doszło do szamotaniny. Kobieta wyrwała dziecko z rąk mężczyzny. – Klęczałam wtedy przy Mikołaju, nie był w stanie mi go wyszarpać, ale przydusił go nogą, jakby chciał go zmiażdżyć. Nie wiedziałam, czy syn żyje. Klęczałam nad nim i płakałam, a on wziął syna i rzucił go na ziemię. Widziałam tylko jak ciało Mikołaja leci bezwładnie – opowiada kobieta.
Dodano: Czwartek, 11 lipca (12:06)
Więcej na temat:'Uwaga' TVN

Reklama