Uwaga! TVN: Koszmar 2,5-letniego Szymka. Chłopiec był regularnie bity?

2,5-letni Szymek trafił do szpitala z licznymi śladami pobicia. Malca skatował prawdopodobnie konkubent matki. Dlaczego nikt nie reagował na dramat dziecka?

- Szymek miał na szyi czerwony ślad, potem zrobiły się trzy ślady, wieczorem już miał sine ucho i wszystko zaczęło wychodzić. Jak go rozebrałem okazało się, że cały jest w siniakach. Stwierdziłem, że on się nad nimi znęca. Jak lekarz go rozebrał, od razu wezwał policję i stwierdził, że dziecko jest pobite – mówi Przemysław Olszewski, biologiczny ojciec Szymona.

Szymek miał obrażenia na szyi, klatce piersiowej, uchu, głowie. Miał też zasinienie moszny. - Charakter tych obrażeń wskazywał na czyny osoby trzeciej – mówi lek. med. Leszek Kołakowski, zastępca ordynatora oddziału chirurgii dziecięcej w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku. Zdaniem lekarza, chłopiec mógł być kopnięty w przyrodzenie. - Wyglądało to jak stan po ściśnięciu czy kopnięciu. To trudne do wyobrażenia u tak małego dziecka. W szpitalu to dziecko przez pierwsze dwa, trzy dni nie ufało nikomu. Chowało się w objęciach ojca. Było zalęknione – dodaje Kołakowski.
Dodano: Środa, 8 maja (11:48)
Więcej na temat:przemoc domowa | dzieci

Reklama