UWAGA! TVN: Antoś wylał na siebie wrzątek. „W szpitalu nie mieli nic na oparzenia”

Półtoraroczny Antoś oblał się wrzątkiem. To jednak, jak relacjonują matka i dziadkowie chłopca, był dopiero początek dramatycznych wydarzeń. Do wypadku doszło, gdy matka chłopca przygotowywała obiad.

- Biegiem zaprowadziłam go do łazienki i udzieliłam pierwszej pomocy. Zadzwoniłam po moją mamę i razem pobiegłyśmy do szpitala, który znajduje się po drugiej stronie ulicy – opowiada Paulina Dąbrowska, matka chłopca i dodaje: Był bardzo czerwony, płatami zaczęła schodzić skóra. Wyglądał okropnie widać było, że dziecko potrzebuje pomocy. Z relacji rodziny wynika, że z izby przyjęć skierowano ich do poradni chirurgicznej.
Dodano: Poniedziałek, 24 czerwca (13:51)
Więcej na temat:oparzenie

Reklama