Julia Pitera w Popołudniowej rozmowie w RMF FM

Julia Pitera, europosłanka Platformy Obywatelskiej, była gościem Marcina Zaborskiego w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.

Pitera o rozmowach z PiS przy jednym stole: Nie jestem psychiatrą, nie będę prowadziła psychoanalizy. Jesteśmy dwoma różnymi światami

"Ja nie jestem psychiatrą, nie będę prowadziła psychoanalizy. PiS jest przekonany, że robi dobrze, PiS jest przekonany, że robi najlepiej, PiS jest przekonany, że troszczy się o Polskę i Polaków" - tak na propozycję Marcina Zaborskiego dotyczącą tego, aby opozycja usiadła do stołu z partią rządzącą i zaczęła rozmawiać odpowiedziała w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Julia Pitera. Europosłanka PO dodała, że partie to dwa różne światy. "To oni powinni się do opozycji zwracać z większym szacunkiem i ewentualnie próbować nawiązać kontakty, a nie opozycja błagać partię rządzącą, żeby zechcieli z nami porozmawiać" - wyjaśnił gość RMF FM.

Na pytanie o to, czy nadszedł czas na dyskusję o podniesieniu pensji ministrów i wiceministrów, Pitera odpowiedziała: "Czas na dyskusję o zasadach wynagradzania za pracę. Problem z ministrami i wiceministrami jest taki, że pensje sekretarzy stanu są powiązane z pensjami poselskimi. (...) W momencie, w którym podniesiemy pensje sekretarzom stanu, musimy podnieść posłom, bo to jest ustawowo powiązane". Zdaniem europosłanki, konieczna jest zmiana zasad płacenia wszystkim ludziom, bo "problem w Polsce polega na tym, że pensje są wieloskładnikowe".

Na pytanie, dlaczego Platforma Obywatelska nie podniosła pensji pracownikom resortów, wyjaśniła: "Bo się wszyscy boją, że na pierwszej stronie jakiegoś brukowca ukaże się artykuł, gdzie na okładce jest starszy pan, który za odpowiednie honorarium, powiem, że to jest takie straszne, bo oni wydali gdzieś tam tyle, co ja zarabiam w cały rok". Platforma bała się takiej odpowiedzi? – pytał Zaborski. "Wszyscy politycy się boją" – stwierdziła Pitera.

W Popołudniowej rozmowie europosłanka PO pytana była także o to, jak głosowała ws. Zdzisława Krasnodębskiego, który został wiceprzewodniczącym PE. "To było tajne głosowanie, ja nie powiem (jak głosowałam - przyp. red.). Jedno mogę stwierdzić: wynik pana Krasnodębskiego był skandalicznie niski: 270 głosów na 750 posłów,
Dodano: Piątek, 2 marca 2018 (18:58)
Źródło: RMF

Reklama