Pierwsze strzały i panika. Dramatyczne nagranie ze strzelaniny w Dayton

Dayton, Ohio, USA. Kiedy padły pierwsze strzały, ludzie zaczęli uciekać w popłochu i rzucać się na ziemię. Wybuchła panika. Strzelaninę nagrały kamery monitoringu. Do ataku doszło przed godz. 1 w nocy w historycznej części miasta, pełnej klubów i barów. Od pierwszego strzału do momentu, kiedy policjanci zabili napastnika, minęły 32 sekundy. Na zapisie z monitoringu widać, jak ludzie próbują skryć się przed kulami. Niektórzy wbiegali do przypadkowych klubów i barów. Ale napastnik podążał za nimi. Gdyby wszedł do lokalu, ofiar byłoby zdecydowanie więcej, ale kiedy był już w drzwiach, został zastrzelony przez funkcjonariuszy, którzy akurat patrolowali tę ulicę. Sprawca to 24-letni Connor Betts. W momencie ataku miał na sobie maskę, kamizelkę kuloodporną i słuchawki ochronne. Zabił 9 osób. Najmłodsza ofiara to jego siostra. Miała 22 lata. Do centrum miasta przyjechali razem, ale później się rozdzielili. Sprawca strzelaniny w szkole średniej został zawieszony w prawach ucznia za stworzenie listy osób do zabicia i dziewczyn, które chciał zgwałcić. Mimo to, broń kupił legalnie przez internet. W jego aucie znaleziono jeszcze strzelbę. Zranił 27 osób, stan kilku jest ciężki. (Storyful/x-news)
Dodano: Poniedziałek, 5 sierpnia (18:07)
Więcej na temat:Dayton | USA strzelanina

Reklama