Najlepszy prezydent świata? Przydałby się w Polsce!

Dobiega końca kadencja jednego z najbardziej wyjątkowych prezydentów świata. Urugwajski przywódca Jose Mujica - przed rodaków nazywany pieszczotliwie El Pepe - zasłynął jako polityk, który nie chce wyróżniać się spośród innych obywateli, mając za nic bogactwa, zaszczyty i przywileje.

Po wyborze na najwyższy urząd w państwie w 2010 r. Mujica odmówił przeniesienia się do oficjalnej prezydenckiej siedziby. Postanowił zostać na swojej niewielkiej farmie na obrzeżach Montevideo. Nie zmienił również samochodu. Od luksusowej limuzyny woli swojego starego volkswagena z 1987 r. Największy podziw - nie tylko w Urugwaju, ale też na całym świecie - wzbudził jednak fakt, że prezydent co miesiąc przekazywał aż 89 procent swoich zarobków na cele dobroczynne!

Mujica zapisze się w kronikach także z tego względu, że jako pierwszy przywódca państwowy na świecie zalegalizował w rządzonym przez siebie kraju uprawę, sprzedaż i użytkowanie marihuany. Tłumaczy to w następujący sposób: -Jeśli powiem „nie” i otoczę całą tę sprawę aurą tajemnicy, ludzie na pewno będą chcieli tego próbować. To, co zabronione, pociąga.

Jak każdy polityk, Mujica ma swoich przeciwników i krytyków. Obecnie sondaże dają mu 56-procentowe poparcie. Nie można jednak zaprzeczyć, iż swoją postawą udowodnił, że prezydent może być blisko zwykłych ludzi, a piastowanie wysokiego stanowiska niekoniecznie musi wiązać się z wykorzystywaniem tego faktu do własnych celów. Jose Mujica pokazał, co znaczy służba społeczeństwu. Nie chce jednak ubiegać się o wybór na kolejną kadencję. Ma inny plan - stworzyć na swojej farmie szkołę dla dzieci z ubogich rolniczych rodzin.
Dodano: Piątek, 24 października 2014 (14:03)
Źródło: INTERIA.TV- AFP

Reklama