Kopacz o „taśmach Kaczyńskiego”: Ci, którzy grali nagraniami, wpadli we własne sidła

„Generalnie uważam za brzydką rzecz, jeśli ktoś kogoś nagrywa. To jest moje prywatne zdanie (…) O tyle jest to brzydka rzecz, że nagrał go (prezesa Jarosława Kaczyńskiego – przyp. red) ktoś, kto jest związany rodzinnie z panem prezesem. Ja generalnie uważam, że podsłuchiwanie, donoszenie na kogoś, nagrywanie podczas prywatnych rozmów nie jest rzeczą najlepszą i najładniejszą. Taka jest moja opinia, może to nie przystaje to opinii polityków, ale ja dzisiaj uważam, że ci, którzy wykorzystywali nagrania – chcę powiedzieć wtedy, kiedy dotyczyły one PO, grano nimi w kampanii, przed kampanią, to się ciągnęło jak niekończący się serial – wpadli we własne sidła i można by było powiedzieć, że jaką bronią walczysz, od takiej giniesz. Zasłużyli sobie ci, którzy proszą dziś, żeby nie grać taśmami na jedną uwagę z mojej strony: zacznijcie od siebie” – tak na pytanie czy dalej twierdzi, że taśmy powinny przestać być elementem gry politycznej odpowiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Ewa Kopacz.
Dodano: Środa, 30 stycznia (19:24)
Źródło: RMF

Reklama