Kasdepke: Współczesny bajkopisarz byłby tchórzem, gdyby nie pisał o sprawach trudnych

„Pisarz piszący dla dzieci zazwyczaj jest jednak zobowiązany do tego, żeby swoim czytelnikom sprawiać przyjemność cyklicznie, czyli jeżeli jakiś bohater się spodoba np. Kuba i Buba, czy Detektyw Pozytywka, to dzieciaki żądają ciągu dalszego i prawdę mówiąc ich żądania popierają wydawcy, a czasami także rodzice, bo współczesny bajkopisarz pisze dla całych rodzin” - przyznał w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Grzegorz Kasdepke.
Ja "Krzyżaków" bardzo chętnie czytałem. Za to rzeczywiście jestem z tego pokolenia, które musiało czytać takie okropieństwa jak "Janko Muzykant" czy "Nasza szkapa". Właściwie to cud, że ludzie po 40. W Polsce czytają książki, jeśli przeszli przez traumę lektur szkolnych - zaznaczył autor książek dla dzieci.
Zawsze mnie zaskakuje, jak dzieci w ostatniej dekadzie chcą wiedzieć wszystko o sprawach materialnych. O tym, czy pisarz dużo zarabia - to jest właściwie podstawowe pytanie (...). Ale też pytają w jaki sposób dzielone są pieniądze, które wydajemy na książkę: ile dostaje pisarz, drukarz, wydawca. Dla dzieci to jest bardzo interesujące. One chcą wiedzieć, czy to się opłaca. Moja pyzata twarz im nie wystarcza - mówił gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM o pytaniach, które dostaje od młodych czytelników w trakcie spotkań autorskich.
Dodano: Wtorek, 1 czerwca (21:44)
Źródło: RMF FM- RMF

Reklama