Epidemia wirusa Ebola: Żyją w ciągłym strachu

Liberia jest jednym z krajów Afryki Zachodniej, które dotknęła największa od 40 lat epidemia śmiercionośnego wirusa Ebola. Z pomocą Światowej Organizacji Zdrowia i międzynarodowej organizacji Lekarze bez Granic stworzono prowizoryczne szpitale, w których leczone są osoby zarażone wirusem. W obozach objętych kwarantanną na wyniki badań czekają również rodziny zmarłych i chorych osób, a także wszyscy, którzy podejrzewają, że mogli mieć styczność z chorobą. Warunki sanitarne są bardzo złe, brakuje wolnych miejsc i - choć organizacje pomagające ofiarom epidemii starają się dostarczać na bieżąco potrzebne środki czystości i ochronne ubrania - to ryzyko dla pacjentów i lekarzy jest ogromne.

Epidemia gorączki krwotocznej Ebola rozpoczęła się w marcu 2014 roku w Gwinei, gdzie pod koniec 2013 roku, jak ustalono, zmarł „pacjent zero” – dwuletni chłopiec. Potem wirus przedostał się do sąsiednich krajów: Liberii, Sierra Leone, Nigerii i Senegalu. Światowa Organizacja Zdrowia podaje w raporcie z 1 października, że w wyniku epidemii zmarło już 3330 osób.
Dodano: Poniedziałek, 6 października 2014 (16:08)
Źródło: INTERIA.TV- Getty Images

Reklama