Dziesięć lat po masakrze. „Jest jeszcze dużo do zrobienia”

Mija dziesięć lat od ataku na wyspie Utoya. Ci, którzy przeżyli tę najkrwawszą masakrę w historii Norwegii wciąż czekają na rozliczenie skrajnie prawicowej ideologii, która skłoniła jednego mężczyznę do zabicia 77 niewinnych ludzi. Położona w okolicach Oslo wyspa wygląda dziś zupełnie inaczej niż owego pamiętnego dnia. Jej właścicielem i gospodarzem jest młodzieżówka norweskiej Partii Pracy. Drewniane budynki zostały odnowione, a alejkami znów spacerują młodzi obozowicze. W zabudowaniach zachowano jednak dziury po kulach, które razem z pomnikiem ustawionym na polanie mają przypominać o wydarzeniach tego pamiętnego, letniego dnia.
Dodano: Środa, 21 lipca (13:52)
Źródło: INTERIA.TV- AFP

Reklama