Dzieci w Gazie giną od izraelskich pocisków

Konflikt izraelsko-palestyński upomina się o kolejne ofiary. W ciągu siedmiu tygodni izraelskich nalotów – których celem było zniszczenie podziemnych tuneli i stanowisk rakietowych Hamasu – życie straciło około 500 palestyńskich dzieci. Tragedię najmłodszych mieszkańców Strefy Gazy najpełniej obrazuje ponura statystyka: dzieci, które urodziły się 6 lat temu, w swoim krótkim życiu doświadczyły już... trzech wojen.

U tych, które przeżyły, zagoiły się rany – ale nie psychika. Te obrażenia trudniej dostrzec, trudniej jest też je wyleczyć. Tak właśnie jest w przypadku 11-letniego Muntassera, który cudem ocalał z ataku rakietowego, jaki miał miejsce 16 lipca 2014 r. Niestety, chłopiec był świadkiem śmierci swojego brata i trzech kuzynów, którzy tego dnia bawili się razem z nim na plaży. Muntasser do dziś nie może poradzić sobie ze straszliwymi wspomnieniami. W jego sercu narasta też nienawiść do sprawców tragedii. "Marzę o tym, żeby wziąć do ręki kałasznikowa i rzucić się na nich" - mówi chłopiec. Dla niego dzieciństwo już się skończyło...
Dodano: Wtorek, 30 grudnia 2014 (13:34)
Źródło: INTERIA.TV- AFP

Reklama