Dotarliśmy na północny kraniec Europy...

To miała być wyprawa dla twardzieli. Przez ciemności nocy polarnej, arktyczne mrozy i pokryte śniegiem drogi aż na najdalej na północ wysunięty przylądek Europy. Ale bez przesady. Żyjemy przecież w XXI wieku, nie jechaliśmy saniami zaprzężonymi w psy, lecz odpowiednio przygotowanymi Volkswagenami z napędem na cztery koła... W przerwach w podróży trenowaliśmy jazdę po zamarzniętym jeziorze…
Dodano: Czwartek, 20 grudnia 2012 (15:17)
Źródło: INTERIA.TV- Interia.tv

Reklama