Daniszewska: Pomoc rosyjskim jeńcom nie była oczywistą decyzją

„Poszkodowani trafiają w różnym stanie. Dla nas najważniejsze jest być nie tylko dobrym medykiem, ale też dobrym człowiekiem. Bardzo staramy się, żeby oni czuli się zaopiekowani, żeby czuli, że jesteśmy dla nich. Głaszczemy ich po głowie, mówimy do nich, staramy się pomóc im psychicznie też ten najgorszy dla nich moment przezwyciężyć. Oczywiście tu wchodzi też kwestia medyczna, czyli farmakologia i wszystko to, czym jesteśmy w stanie spowodować, żeby ten poszkodowany w ogóle będzie wiedział co się z nim dzieje lub odzyskał przytomność, bo nie wszyscy są przytomni” – tak o pracy z rannymi żołnierzami na froncie mówiła w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Katarzyna Daniszewska, dowódczyni "Awangardy", czyli zespołu polskich medyków na froncie w Ukrainie. Dodała, że decyzja o pomocy rosyjskim jeńcom nie była wcale oczywista. "Wymagało to chwili refleksji" - zaznaczyła.
Dodano: Wtorek, 17 stycznia (20:34)
Źródło: RMF FM- RMF

Reklama