Chłopiec wpadł do 100-metrowego szybu wiertniczego w Hiszpanii. Trwa akcja ratunkowa

Malaga, Hiszpania. Ponad stu strażaków i inne służby ratunkowe bierze udział w akcji ratunkowej 2,5-letniego chłopca, który wpadł do dziury po odwiercie. Szyb ma głębokość 110 metrów i szerokość 25 centymetrów. Według ustaleń chłopiec spacerował z rodziną, gdy nagle wpadł do szybu. Strażacy spuścili w dół kamerę, ale nie udało im się zlokalizować dziecka. Na głębokości 75 metrów namierzyli jedynie torebkę cukierków, którą podobno miał przy sobie chłopiec. Odwiert powstał w grudniu podczas poszukiwania wody. Nie został jednak odpowiednio zabezpieczony i oznaczony. Służby ratunkowe poszukują odpowiedniej metody dotarcia do chłopca. Otwór jest zbyt wąski, żeby zmieściła się w nim dorosła osoba, a dalsze odwierty mogą skutkować osunięciem się ziemi.
Dodano: Wtorek, 15 stycznia (11:20)
Więcej na temat:Hiszpania | malaga | odwiert

Reklama